


Projekt to nie wizja.
To system decyzji.

Nazywam się Ewa Ksobiak-Kubacka.
Jestem mgr inż. architektem i od 2020 roku prowadzę własną pracownię projektową pod Bydgoszczą.



Projektuję wnętrza, które nie tylko dobrze wyglądają, ale przede wszystkim działają w codziennym życiu i w realnej realizacji.
Często słyszę pytanie:
„Czy jak wchodzisz do wnętrza, to od razu masz wizję?”
Mogłabym ją mieć, ale dobry projekt wnętrza nie powstaje z wizji.
On powstaje z:
- rozmowy,
- zrozumienia stylu życia,
- analizy potrzeb,
- i… budżetu.
Dopiero wtedy zaczyna się projektowanie. To bardziej układanie puzzli niż tworzenie obrazu.
Dzięki temu projekt nie tylko wygląda dobrze, ale działa. Kreatywność jest ważna, ale to tylko część pracy. Wbrew temu, co często widać na Instagramie. To:
- wiedza techniczna
- znajomość materiałów i technologii
- ergonomia
- doświadczenie z realizacji
- szybkie podejmowanie decyzji na budowie
Kreatywność?
To około 30% całego procesu.
Reszta to rzeczy, które decydują o tym, czy projekt da się zrealizować bez stresu i błędów.
Jak pracuję z klientem?
Na początku zawsze słucham
Nie tylko tego, co mówisz, ale też tego, co jest między wierszami.
Pytam
i analizuję
Zadaję konkretne pytania, wyciągam wnioski i dopiero wtedy proponuję rozwiązania.
Nie narzucam stylu
Nie projektuję „pod siebie”. Projektuję dla konkretnej osoby, konkretnego życia i konkretnej przestrzeni.
Porządkuję
proces
Remont to chaos, a ja go upraszczam. Prowadzę Cię krok po kroku przez wszystkie decyzje.
masz moje
wsparcie
Nie zostawiam klientów samych z problemami
na etapie realizacji, bo projekt wnętrza nie kończy się na wizualizacji.
jestem
realistką
Nie obiecuję niemożliwego, nie tworzę projektów „na pokaz”.Patrzę na: budżet możliwości techniczne realia wykonawcze.
Projektuję wnętrza, które nie tylko dobrze wyglądają, ale przede wszystkim działają w codziennym życiu i są możliwe w realizacji.
moje podejście
01/ Wyzwania to część procesu
02/ Otwartość zamiast schematów
03/ Perfekcjonizm, który działa na Twoją korzyść
04/ Wnętrze dopasowane do człowieka
Nie boję się trudnych projektów ani niestandardowych rozwiązań
Każde wnętrze to inne warunki, inne ograniczenia i inne potrzeby. Czasem to wymagający układ, czasem przytłaczająca ilość decyzji do podjęcia, a czasem nietypowa funkcja przestrzeni.
Nie traktuję tego jako problemu. To są rzeczy do rozwiązania.
Dzięki doświadczeniu i spokojnemu podejściu potrafię szybko ocenić sytuację i znaleźć rozwiązanie, które ma sens: estetycznie, technicznie i finansowo.
Wnętrze dopasowane do człowieka
Nie projektuję „ładnych wnętrz dla wszystkich”. Projektuję przestrzenie dla konkretnych ludzi. Takie, które:
- wspierają odpoczynek
- dodają energii
- porządkują codzienność
- pasują do stylu życia
Bo wnętrze realnie wpływa na samopoczucie.
I to nie jest opinia tylko fakt.
Perfekcjonizm, który działa na Twoją korzyść
Jestem wymagająca — również wobec siebie.
Dzięki temu:
- dopracowuję projekty w szczegółach
- wychwytuję błędy na etapie realizacji
- nie odpuszczam rzeczy „prawie dobrych”
To przekłada się na jakość, którą widać w efekcie końcowym.
Otwartość zamiast schematów
Nie zamykam się w jednym stylu ani jednym sposobie pracy. Każdy projekt to nowe rozdanie.
Dlatego:
- nie powielam gotowych schematów,
- nie projektuję „na autopilocie”,
- szukam rozwiązań dopasowanych do konkretnej osoby i konkretnej przestrzeni.
To daje wnętrza, które nie są kopią, tylko mają swój charakter i sens.
Relacja i współpraca
Współpraca to dla mnie coś więcej niż projekt.
To
- zaufanie
- komunikacja
- jasne zasady
- dobra energia
Jestem elastyczna, ale nie oddaję sterów Inwestorom bo wtedy wszystko się rozjeżdża.
Dbam o to, żeby współpraca była uporządkowana i spokojna dla obu stron.
Dlaczego to robię?
Bo lubię ludzi.
Ich historie, potrzeby, sposób życia. I lubię moment, w którym wnętrze zaczyna mieć sens. Kiedy przestaje być przypadkowe a zaczyna być „czyjeś”.